19 05.20 16:00
Nowszy wpis Starszy wpis

Tiru: Powrót do normalności? Świetne uczucie

- W końcu możemy przebywać razem, jako drużyna. Bardzo mi tego brakowało, klimatu piłkarskiej szatni, wspólnych rozmów, żartów i uśmiechów. Czuję się dobrze, chociaż widzę jeszcze pewne rezerwy. Wierzę, że na pierwszy mecz z Cracovią będę przygotowany w 100 procentach – powiedział w rozmowie z jagiellonia.pl obrońca „Żółto-Czerwonych” Bogdan Tiru.

Za naszą drużyną dwa tygodnie treningów. Co o powrocie na Elewatorską mówi Bogdan Tiru? - To świetne uczucie. W końcu możemy przebywać razem, jako drużyna. Bardzo mi tego brakowało, klimatu piłkarskiej szatni, wspólnych rozmów, żartów i uśmiechów. Cieszy mnie coraz szybszy powrót do tej codzienności – podkreśla rumuński defensor.

Jak Bogdan radził sobie podczas izolacji? - Musiałem akceptować takie zasady, jakie zostały narzucone. Starałem się podchodzić do tego normalnie. Na szczęście jest ze mną moja żona, więc nie siedziałem w domu sam. Wspólnie oglądaliśmy filmy, ponadto realizowałem rozpiskę treningową. Musiałem być maksymalnie przygotowany na powrót do zajęć z drużyną – podkreśla zawodnik Jagi.

Za naszym zawodnikiem kilkanaście dni zajęć z drużyną – Czuję się dobrze, chociaż widzę jeszcze pewne rezerwy. Wiem, że muszę popracować nad pewnymi aspektami. Na szczęście dobrze pracujemy podczas treningów. Wierzę, że na pierwszy mecz z Cracovią będę przygotowany w 100 procentach – zapowiada Tiru.

Czy obecny czas można porównać do okresu przygotowawczego? - Myślę, że tak. Przychodząc do Białegostoku żartowałem, że nie przepracowałem z Jagiellonią okresu przygotowawczego, ponieważ zimą trenowałem z Viitorulem. Więc teraz nadszedł czas na mocniejsze zajęcia już w Jagiellonii – wyjaśnia obrońca.

W miniony weekend do gry wróciła Bundesliga. Czy defensor „Żółto-Czerwonych” nie odczuwał zazdrości widząc rywalizujących zawodników zza zachodniej granicy? - Nie, zazdrości nie było. Dziwnie oglądało się te spotkania, puste trybuny, brak reakcji po zdobytych bramkach. Takie jednak są zasady, musimy do nich się dopasować. Na szczęście jest to jakiś powrót do normalności, co nie bardzo cieszy – zakończył Bogdan Tiru.