28 06.20 17:28
Nowszy wpis Starszy wpis

Petew: Jesteśmy sami sobie winni

- Nie jest łatwo wypowiadać się po takim meczu. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo naiwnie przegraliśmy to spotkanie - powiedział po przegranym 1:2 meczu 33. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Lechią Gdańsk szkoleniowiec Jagiellonii Białystok, Iwajło Petew. Trener białostoczan wypowiedział się m.in. na temat tego, czy zamierza w kolejnym meczu dać szansę młodym zawodnikom.

- Uważam, że z tego rodzaju błędami będzie niezwykle trudno osiągnąć coś specjalnego w tym roku. Bardzo dobrze zaczęliśmy mecz. Mieliśmy trzy, cztery dobre szanse, strzeliśmy na 1:0. Z kolei w drugiej połowie, w pierwszej akcji przeciwnika straciliśmy gola. Drugą pomyłką było to, że nie wykorzystaliśmy kilku okazji. Biegaliśmy, graliśmy, walczyliśmy, a na koniec zero punktów. Jesteśmy sami sobie winni - mówił opiekun Jagiellończyków.

Trener Petew odpowiedział na pytanie o to, dlaczego tak późno zdecydował się na przeprowadzenie zmian. - W pierwszej i drugiej połowie popełniliśmy różne błędy. Lechia grała dobrze, głupio straciliśmy bramkę, a nasza psychika nie była taka, jaka byłaby w wypadku prowadzenia 2:0. Nie zgadzam się z opinią tego dziennikarza odnośnie zmian. Trudno tworzyć sytuację i nie jest łatwo grać, kiedy drużyna ma dziewięciu zawodników w polu karnym, zdolnych kreować przestrzeń, tworzyć sytuacje. Wynik jest dla nich bardzo dobry. Wyczekali nas, grali z kontrataku, czekali na nasze błędy. Byliśmy nerwowi, a w tym momencie musimy strzelić i pokazać się coraz lepiej. Normalnym jest, że popełnia się błędy. Powtarzam raz jeszcze, tym co zrobiło różnicę, były nasze błędy.

- Rozmawiałem z nimi, na nic nie narzekali, nic nie mówili. Zagrali przecież po 90 minut - były selekcjoner reprezentacji Bułgarii krótko odniósł się do do pytania o to, czy prawdą jest, że Zoran Arsenić i Kuba Wójcicki w meczu z Lechią grali z niewielkimi urazami.

- Zobaczymy. Nie mogę teraz stwierdzić czy będzie tak czy tak. Mamy kolejny mecz w niedzielę, zobaczymy. Jest to możliwe, oczywiście, że w składzie zajdą pewne zmiany. Zobaczymy jak będzie. Nie mogę teraz z pełną uczciwością stwierdzić jak będzie - zakończył 44-letni trener, odpowiadając na pytanie o ewentualne roszady w składzie przed kolejnym meczem.