30 06.20 15:30
Nowszy wpis Starszy wpis

JagaTV: Setka Martina Pospisila!

- Przychodząc do Jagiellonii nie wyobrażałem sobie, że tak szybko ten czas zleci. Dziś dostałem pamiątkową koszulkę za 100 meczów w ekstraklasie i bardzo to szanuję. Ten setny mecz wyobrażałem sobie trochę inaczej, ale cieszę się, że osiągnąłem w Jadze dobre wyniki. Czuję szacunek i zaufanie z całego klubu i drużyny. Myślę, że te 100 występów to właśnie pokazuje - mówi Martin Pospisil, który w niedzielę dołączył  do elitarnego grona zawodników z liczbą co najmniej 100 meczów w barwach Jagiellonii w ekstraklasie.

- Widziałem nazwiska piłkarzy, do których dołączyłem. Wiem, co oni znaczą dla Jagiellonii. Teraz przyjechał jakiś „Pepik” z Czech i jest wśród nich. (śmiech) Jeszcze raz podkreślam, że bardzo to szanuję i cieszę się tym bardziej, bo wierzę, że jeszcze najlepsze lata gry w piłkę mam przed sobą - podkreśla czeski pomocnik. 

Czy Martin pamięta swoje początki w Jadze? – Doskonale pamiętam swoje pierwsze półrocze w Jadze, jeszcze za trenera Mamrota, które nie było najlepsze. Wszyscy oczekiwali ode mnie, że będę następcą Kosty Vasilljeva, który miał duże liczby, ale od początku mówiłem, że jestem innym typem zawodnika. Nie jestem typową „10”. Po pierwszym okresie przygotowawczym w Turcji myślę, że już pokazałem na co mnie stać. W tym sezonie ustabilizowałem swoją formę, trzymam równy poziom. Jestem zadowolony z tego, że jestem w Jagiellonii. Czuję się tutaj jak w domu, podobnie jak moja rodzina - dodaje.

Które mecze najmocniej utkwiły w pamięci Martina? – Na pewno pamiętam występy, w których zdobywałem bramki, bo tych goli tutaj wiele nie strzeliłem. Jeśli mam wskazać, to mecz z Cracovią, w którym udało mi się strzelić ładnego gola. Również w Lidze Europy trafiłem do siatki, mowa o spotkaniach z Gentem i Rio Ave. Żałuję tylko, że takich meczów nie rozegraliśmy więcej. Te spotkania zapamiętam najlepiej.

Czy Martin jest zadowolony z dotychczasowych dokonań i sukcesów w Jadze? – Szczególnie zadowolony jestem z pierwszego sezonu, w którym zdobyliśmy wicemistrzostwo, bo to był najlepszy wynik w mojej karierze. Wcześniej moją najwyższą lokatą była trzecia pozycja w lidze czeskiej. Walczyliśmy o mistrzostwo do ostatniej kolejki. Później oczywiście zapamiętałem jazdę autokarem i fetowanie srebrnego medalu z kibicami na mieście. Wcześniej nigdy z czymś takim się nie spotkałem. Wtedy uświadomiłem sobie, że wykonałem dobry krok, przychodząc do Polski. Na początku przyznam, że wiele osób było zaskoczonych, że wybrałem właśnie ten kierunek. Wicemistrzostwo udowodniło, że miałem rację. Na pewno szkoda finału Pucharu Polski w kolejnym sezonie, który nie był w naszym wykonaniu najlepszy, a mogliśmy go uratować. Obecnie żałujemy meczu z Lechią, bo byliśmy blisko czołówki, a po przegranym spotkaniu nasza strata jest większa. Będziemy do końca walczyć o europejskie puchary, ale na własne życzenie sami utrudniliśmy sobie to zadanie – kończy Pospisil.