11 09.20 19:57
Nowszy wpis Starszy wpis

Brede: Postawiliśmy się Jagiellonii

- To był dobry mecz, atrakcyjny dla kibica. Musimy jednak poprawić grę w defensywie. Jagiellonia w pierwszej połowie stwarzała sytuacje bramkowe, których nie wykorzystała. Wiele razy było groźnie w naszym polu karnym i szczęście nam dopisywało. Postawiliśmy się Jagiellonii - mówił na konferencji po meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała (2:2) trener Górali Krzysztof Brede.

Szkoleniowiec gości przyznał, że powrót do Białegostoku traktował sentymentalnie. W latach 2014-2017 był asystentem trenera Michała Probierza, z którym współpracował w spektakularnych sezonach białostockiego klubu. Pobyt w Jadze okrasił m.in. zdobyciem brązowego i srebrnego medalu w polskiej ekstraklasie z drużyną Żółto-Czerwonych.
- Na wstępie chcę podkreślić, że cieszę się z powrotu po trzech latach i trzech miesiącach od pożegnania z pracą w Jagiellonii. Z różnych względów od tamtej pory nie mogłem przybyć do Białegostoku, a właśnie z tym miejscem wiążę radosne wspomnienia - mówił szkoleniowiec.

Czy trener Brede czuł satysfakcję po piątkowym występie Podbeskidzia? - Jesteśmy zadowoleni z punktu, aczkolwiek w przerwie meczu liczyłem, że będziemy w stanie nawet zwyciężyć. Szkoda, ale trzeba pamiętać, z jakim zespołem graliśmy i to, że Jagiellonia w pierwszej połowie stwarzała sytuacje bramkowe, których nie wykorzystała. Wiele razy było groźnie w naszym polu karnym i szczęście nam dopisywało. Trzeba pochwalić mój zespół za to, jak realizował założenia taktyczne i organizację gry. Postawiliśmy się Jagiellonii mocno. W pierwszej połowie zagraliśmy skutecznie, ale też dopisało nam szczęście - przyznał.

Po zmianie stron Górale szybko zostali skarceni przez Jagiellonię, która doprowadziła do remisu. - W drugiej połowie napędzaliśmy rywala stratami, które popełniliśmy w środkowej strefie boiska. Zamiast spokojnie wymieniać podania, pomagaliśmy rywalom swoimi błędami. To był moment, w którym Jagiellonia zagrała odważnie, poczuła, że może odrobić straty i w tym okresie była bardzo skuteczna. Musieliśmy zaregować zmianami, które przeprowadziliśmy. Zawodnicy, którzy weszli na boisko, spisali się dobrze, uspokoili grę i potrafili stworzyć nawet dobre sytuacje pod bramką rywala - dodał.

- Żeby wygrać mecz, musieliśmy jednak być skuteczniejszym. Mecz mógł się podobać, bo oba zespoły nie były schowane za podwójną gardą, tylko grały ofensywnie. To był dobry mecz, atrakcyjny dla kibica. Musimy jednak poprawić grę w defensywie i nie tracić tak dużo bramek, jak na początku sezonu. W pierwszej lidze strzelaliśmy najwięcej goli, bo mamy piłkarzy, którzy lubią to robić. Gra w defensywie jest jednak ważna i musimy ją poprawić. Będę o tym rozmawiał z drużyną - zakończył Brede.