11 09.20 20:55
Nowszy wpis Starszy wpis

Runje: Zabrakło skuteczności

- Myślę, że do przerwy spokojnie mogliśmy prowadzić 5:2. Mieliśmy dzisiaj strasznego pecha i naprawdę ciężko było patrzeć, jak wszystkie nasze akcje kończyły się na poprzeczce czy słupku - powiedział po zremisowanym 2:2 meczu ligowym z Podbeskidziem Bielsko-Biała środkowy obrońca Jagiellonii Białystok, Ivan Runje.

- Mieliśmy wiele okazji, w tym tę z metra sprzed bramki Podbeskidzia, którą zmarnowaliśmy. Ogólnie możemy być zadowoleni ze stylu naszej gry. Podczas pierwszej połowy przeciwnik dwukrotnie podszedł pod naszą bramkę i dwukrotnie strzelił gola. Musimy pracować nad tymi aspektami. Pokazaliśmy dzisiaj charakter, zwłaszcza w drugiej połowie. Początkowe 10 minut po zmianie stron było dla nas bardzo dobre, szybko odrobiliśmy straty. Przez ostatnie pół godziny staraliśmy się zanotować zwycięskie trafienie, ale ogólnie uważam, że byliśmy dzisiaj lepsi od przeciwnika, ale zabrakło skuteczności.

Nasz stoper opuścił plac gry już po nieco ponad 20 minutach. Z czego wynikało tak szybkie zejście z boiska? - Przy sprincie, który wykonałem przy straconej bramce, trochę naciągnąłem mięsień dwugłowy. Poczułem, że nie będę już mógł robić więcej sprintów i konieczna była zmiana. Niestety ten mecz zakończył się dla mnie szybko.

Sporo drobniejszych lub większych urazów ostatnio w zespole Jagiellonii, co znacznie pomniejsza kadrę naszego zespołu. - Mamy ostatnio bardzo dużego pecha, jeżeli chodzi o kontuzje. Nasza kadra jest coraz szczuplejsza, dodatkowo ostatnio kilku piłkarzy poszło na wypożyczenia, ale uważam, że damy radę. Mamy wielu młodych piłkarzy. Mam nadzieję, że uraz "Makiego" nie okaże się poważny. O tym, co będzie ze mną, dowiem się jutro. Mamy jeszcze całkiem sporo dni do kolejnego meczu. Musimy się odpowiednio zregenerować, przeanalizować starcie z Podbeskidziem, żeby być jak najlepiej przygotowanym do kolejnego meczu - zakończył Chorwat.