13 09.20 17:48
Nowszy wpis Starszy wpis

III liga: Trzecia wygrana z rzędu rezerw!

Wygraną zakończyło się wyjazdowe spotkanie Jagiellonii II Białystok, rozgrywane w minioną sobotę (12 września) w ramach 6. kolejki zmagań. Podopieczni trenera Wojciecha Kobeszki pokonali Olimpię Zambrów 2:1. Dla jagiellońskich rezerw to trzecie zwycięstwo z rzędu.

Lepiej mecz rozpoczęli goście, którzy po okresie początkowej przewagi w 29. minucie objęli prowadzenie. Golkipera Olimpii pokonał Eryk Matus, ale trzeba przyznać, że w tej sytuacji znacząco "Żółto-Czerwonym" pomógł jeden z defensorów zambrowian. Piłka po strzale naszego pomocnika zmierzała w lewy róg bramki Olimpii, patrząc z perspektywy bramkarza, ale jej tor lotu został kompletnie zmieniony przez próbującego interwencji gracza ekipy z Zambrowa. Futbolówka odbiła się od piłkarza gospodarzy i zamiast w lewy poleciała w prawy róg bramki, co kompletnie zmyliło golkipera, który nie zdążył z interwencją.

W 40. minucie było już 2:0 dla białostoczan. Maciej Mas otrzymał dalekie podanie na dobieg od jednego z obrońców Jagiellonii. Wcześniej od naszego snajpera przy piłce znalazł się bramkarz gości, który wyszedł daleko ze swojej bramki. Golkiper Olimpii źle przyjął futbolówkę. Piłka mu odskoczyła i spadła wprost pod nogi szarżującego Masa, który spokojnym strzałem umieścił ją w siatce, podwyższając prowadzenie gości.

Gospodarze odgryźli się po dwóch minutach. Krótko rozegrany rzut rożny, piłka trafia pod nogi Kamila Zalewskiego, który jest faulowany przez jednego z Jagiellończyków już w obrębie pola karnego. Sędzia wskazuje na 11. metr od bramki Dziekońskiego. Na wapnie futbolówkę ustawia sam poszkodowany, który po chwili pakuje ją siatki, ale nie bez komplikacji. 16-letni bramkarz Jagiellonii wyczuł intencję strzelca, rzucił się we właściwą stronę i obronił strzał z rzutu karnego. Nie zdążył już jednak z interwencją przy dobitce. Dzięki temu trafieniu Olimpia złapała kontakt, a Zalewski zdobył dziewiątą bramkę w sezonie.

Do przerwy Jagiellonia prowadziła 2:1 i taki też wynik widniał na tablicy wyników już po zakończeniu spotkania. Mimo szans po obu stronach w drugiej połowie już nikomu nie udało się zanotować trafienia. Trzy punkty wróciły zatem do Białegostoku, a nasze rezerwy przedłużyły swoją dobrą passę  na trzecioligowych boiskach.

Komentarz pomeczowy Wojeciecha Kobeszki, trenera Jagiellonii II Białystok:

- Zagraliśmy niezłe spotkanie, zwłaszcza w pierwszej połowie. Przed przerwą mecz był niezłym widowiskiem i to z obu stron, chociaż uważam, że to my prezentowaliśmy lepszą organizację gry. Stworzyliśmy sobie więcej od rywali dogodnych sytuacji bramkowych. Czasem brakowało nieco zimnej krwi lub ostatniego podania, ale mimo to strzeliliśmy dwa gole. Pierwsza bramka to uderzenie Eryka Matusa po naszej ładnej akcji, a drugie trafienie to błąd bramkarza Olimpii, wykorzystany przez Maćka Masa. Prowadziliśmy 2:0 i szkoda bramki straconej tuż przed przerwą z rzutu karnego. Zwłaszcza, że w pierwszej chwili Xavier obronił strzał zawodnika gospodarzy, ale nie zaasekurowaliśmy naszego bramkarza odpowiednio, co pozwoliło przeciwnikowi złapać kontakt. W pierwszej połowie byliśmy zespołem lepszym. Po zmianie stron obserwowaliśmy mecz walki, to nie było ładne spotkanie. Nie było zbyt dużo ciekawych akcji, na boisku panował chaos, ale na szczęście udało nam się dowieźć do końca to zwycięstwo. Cieszymy się z kolejnych trzech punktów, po części również z gry, zwłaszcza w pierwszej połowie. Trzeci mecz rozstrzygnięty na naszą korzyść, a teraz czekamy już na kolejne spotkanie.

6. kolejka III ligi, gr. I

Olimpia Zambrów - Jagiellona II Białystok 1:2 (1:2), 12.09.2020r.

Bramki: Zalewski 42' - Matus 29', Mas 40'.

Jagiellonia II: Dziekoński - Kadlec (Huczko 46'), Majsterek, Płoszkiewicz, Pankiewicz, Nawrocki (Wasilewski 79'), Bayer, Matus, Bida (Toporkiewicz 46'), Mas (Sobczak 46'), Bortniczuk (Wojciechowski 71').