20 11.20 10:31
Nowszy wpis Starszy wpis

Zając: Jesteśmy w trudnym momencie

- Ostatnie dni nie były najłatwiejsze w związku z urazami i chorobami. Poprzedni tydzień był solidną dawką treningów. Pracowaliśmy nad wieloma elementami, w tym nad motoryką oraz taktyką. Przed każdym meczem pracujemy podobnie, ale zawsze są różnice w detalach, uzależnione od konkretnego przeciwnika - mówił na konferencji prasowej, poprzedzającej poniedziałkowy mecz z Wisłą Płock, szkoleniowiec Jagiellonii Białystok, Bogdan Zając.

- W sporcie tak bywa, są trudne momenty. Jesteśmy obecnie w takim właśnie momencie, po trzech wyjazdowych porażkach. Wcześniej wspominałem już o tym, że każde z tych spotkań miało inną historię. Ta sytuacja bardzo nas boli. Tak jak mówiłem po meczu z Cracovią, chcielibyśmy, żeby kolejne starcie odbyło się jak najszybciej, ponieważ złość zawsze jest. Obecnie patrzymy już na to z dystansem. Pracowaliśmy nad tym, żeby wyciągnąć z tego wnioski. Wierzę, że następne starcie będzie przebiegało po naszej myśli. Zrobimy wszystko, żeby wygrać to spotkanie. Zdajemy sobie jednocześnie sprawę z tego, że każdy mecz jest inny, każdy mecz jest trudny. Zawsze jest pytanie - kto kogo? W ostatnich, przegranych spotkaniach to niestety przeciwnicy nas trafiali. Nie potrafiliśmy odpowiedzieć na te ciosy. Zrobimy wszystko, żeby spróbować się wybronić przed atakami przeciwnika i grać swoje, stwarzać sytuacje i wykorzystać je, bez względu na ich liczbę - mówił trener Zając.

Opiekun pierwszego zespołu "Żółto-Czerwonych" został zapytany o to, jak ocenia swoją pracę w Klubie po 100 dniach od objęcia posady? - Najbardziej brakuje nam stabilizacji. Zarówno w poszczególnych fazach gry, jak i kolejnych spotkaniach widać, że nie potrafimy kontrolować przebiegu meczu. W wielu starciach były takie momenty, kiedy spotkanie wymykało nam się spod kontroli. Z drugiej strony było też dużo dobrej gry, groźnych akcji w ofensywie, po których stwarzaliśmy sytuacje. Jeżeli chodzi o grę obronną, to były spotkania, w których ten element wyglądał naprawdę dobrze. Z pewnością zmiany, niekiedy wymuszone, nie zawsze dawały stabilność zespołowi. Każdy ma swoją szansę, możliwość pokazania się. To też jest materiał dla mnie, do przemyśleń i analizy. Po każdym półroczu takie analizy trzeba przeprowadzić. Trzeba przeanalizować sytuację oraz pozycje, na których widać możliwość korekt, w celu polepszenia zespołu. Na pewno tym, co pozwala na bycie lepszym, jest praca. Na tym się skupiamy. Jeżeli będziemy pracować, jeżeli wypracujemy systematyczność i powtarzalność, to każdy z zawodników będzie miał szansę rozwoju. Będziemy również nabierali więcej automatyzmów w każdej fazie gry, a to będzie pomagało w poprawie wyników. Praca idzie w dobrym kierunku - podsumował swoją dotychczasową kadencję sternik Jagi.

Jak wygląda stan kadrowy białostoczan na trzy dni przed starciem z "Nafciarzami"? - Nie chcę wymieniać nazwisk. Każdy ma swoje kłopoty. Nas problemy również niestety nie ominęły. Sytuacja jest jaka jest, musimy sobie z tym radzić. Na ten moment do mojej dyspozycji są zawodnicy, którzy trenują. Będą brani pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej, a także składu. Do meczu jeszcze daleka droga, spotkanie za kilka dni, wiele rzeczy do tego czasu może się wydarzyć. Mamy zarys tego, co chcemy, ale tak naprawdę dopiero dwie godziny przed meczem będziemy wiedzieli w jakim składzie zaczniemy to spotkanie.

Jedno z pytań przygotowanych przez dziennikarzy dotyczyło kwestii ewentualnego przełożenia starcia z płocczanami. Czy taka inicjatywa pojawiła się w Jagiellonii? - Tak. Z naszej strony było oficjalne pismo, w związku z sytuacją w drużynie, z prośbą o przełożenie najbliższych spotkań. Nasza prośba została rozpatrzona negatywnie.

Jak piłkarze Jagi przechodzą chorobę? - Każdy organizm reaguje zupełnie inaczej przy styczności z tą chorobą. Reakcja w momencie zachorowania to jedno, ale najważniejsze jest to, jak będzie reagował po przebytej chorobie. Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć jak to będzie wyglądało. Musimy zwrócić uwagę na odpowiedni dobór obciążeń dla zawodników po przebytej chorobie. Jesteśmy w stałym kontaktcie z klubowym lekarzem, który cały czas monitoruje tych zawodników, wiemy jak to wygląda. Na pytanie kiedy, jak i w jakim stopniu ci zawodnicy będą w stanie nam pomóc odpowiedź poznamy za jakiś czas, po uzyskaniu ujemnych wyników testów. Tego obecnie jeszcze nie wiemy - zakończył trener Zając.