12 01.21 21:13
Nowszy wpis Starszy wpis

Przygotowanie fizyczne i motoryczne okiem ekspertów

- Po testach wydolnościowych w szpitalu zindywidualizowaliśmy intensywność i objętość zajęć. W tym celu poustawialiśmy parametry w naszym sprzęcie treningowym, w czujnikach GPS. To pozwoliło nam zindywidualizować przygotowania, zaplanować okres przygotowawczy zgodnie z oczekiwaniami trenera Zająca. Na tej podstawie rozpoczęliśmy przygotowania - powiedział w rozmowie z jagiellonia.pl trener przygotowania fizycznego przebywającej na obozie przygotowawczym w Turcji pierwszej drużyny Jagiellonii Białystok, Piotr Zinkiewicz.

- W Białymstoku przeprowadziliśmy zajęcia na siłowni, wprowadzające w trening biegowy i od razu udaliśmy się do Turcji, aby nie obciążać stawów i mięśni na sztucznym boisku. Przyjechaliśmy do Belek, aby rozpocząć intensywniejszą prace na boisku - mówił trener Zinkiewicz.

Swoje obowiązki trener Zinkiewicz współdzieli z trenerem Stanisławem Gadzińskim. - Zawsze łatwiej pracuje się w większym gronie. Ze Stanisławem świetnie się dogadujemy i uzupełniamy pracą. Wymieniamy się obowiązkami. Kiedy jeden odpowiada za rozgrzewkę, drugi kontroluje system GPS. Nasza kooperacja odbywa się na dobrym poziomie i nie mam wobec niej zastrzeżeń.

- System trackingowy GPS oraz kontroli tętna pozwala nam na żywo oglądać to, co dzieje się na boisku. Z niego dowiadujemy się jaki dystans zawodnik pokonał, jaka jest jego prędkość i tętno. Najwięcej dzieje się jednak po treningu, na odprawach, podczas których wszystkie dane są ściągane do Excela. Tam można zobaczyć najwięcej parametrów. To pozwala nam zobaczyć, jak konkretny zawodnik pracował podczas treningu, czy należy dodać mu pracy suplementacyjnej, czy odjąć - zakończył.

Wypowiedzi udzielił nam również, wspomniany wcześniej, trener przygotowania motorycznego, Stanisław Gadziński. Jedno z pytań dotyczyło wyników przeprowadzonych u piłkarzy testów wydolnościowych oraz ich porównania do tych przeprowadzonych latem. - W tym aspekcie możemy zaobserwować duży postęp. Naturalnie, wszystko trzeba oceniać indywidualnie, ale patrząc na całą drużynę możemy powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni z pracy, którą wykonaliśmy na przestrzeni rundy. Mieliśmy trzy przerwy na reprezentację, które dały nam możliwość dodatkowej pracy. Nie przespaliśmy ich, a efekty są widoczne we wskaźnikach. Ponadto chłopaki dostali indywidualne rozpiski, zbudowali fundament w trakcie przerwy zimowej.

Czy trwające zgrupowanie, pod względem obciążenia treningowego, różni się od tych z lat ubiegłych? - Zasada większej objętościowo pracy na początku przygotowań, a potem zmniejszenia tej objętości to jest kierunek, który podtrzymujemy. Sytuacja w tym roku jest o tyle wyjątkowa, że mamy mniej czasu. Od pierwszego spotkania dzieli nas dwa i pół tygodnia, wobec czego system pracy musiał być zmieniony. Generalnie jednak można powiedzieć, że chłopaki większą objętościowo pracę wykonywali indywidualnie, a także po przyjeździe do Białegostoku oraz wykonują w pierwszym tygodniu w Turcji. Później będziemy szli w kierunku zwiększenia intensywności i zmniejszenia objętości pracy, tak, aby dostosować się do tego niedługiego czasu, który nam pozostał.

Piłkarze już w trakcie świąt Bożego Narodzenia zaczęli realizować swoje indywidualne rozpiski. Czy bez tego obecnie bylibyśmy na tym samym etapie treningów? - Oczywiście wówczas bylibyśmy półtora tygodnia „do tyłu” i taką pracę musielibyśmy wykonywać tutaj. Poza tym, to, co robimy byłoby mniej bezpieczne z punktu widzenia profilaktyki urazów i przygotowania do tych obciążeń. Możemy już realizować zajęcia przy pełnych obciążeniach. Podstawa, którą zawodnicy zbudowali podczas przerwy świątecznej obecnie bardzo nam pomaga. To było bardzo ważne.

- Potrzeba tak intensywnej pracy jak na zgrupowaniach w latach ubiegłych była mniejsza, ponieważ czas przerwy pomiędzy meczami był krótszy. Z tego faktu wynika, że straciliśmy mniej rzeczy i mniej musieliśmy odbudowywać podczas obozu. Naszym celem jest odbudowanie dyspozycji motorycznej i powrót na wcześniejsze obroty. Myślę, że pod tym kątem udało nam się wszystko dobrze zaplanować - zakończył trener Gadziński.