13 01.21 21:55
Nowszy wpis Starszy wpis

Alfabet według Krisa Twardka

Obóz w tureckim Belek to nie tylko ciężka praca. To także rozmowy i spora dawka humoru. Zawodnicy mają również okazję wykazać się w różnych quizach, które można obejrzeć na kanale JagaTV w serwisie YouTube. Poza nimi ukladają swój autorski alfabet, czyli najważniejsze dla nich rzeczy, które zaczynają się na daną literę. O wskazanie swojego alfabetu poprosiliśmy kanadyjskiego skrzydłowego Jagiellonii, Krisa Twardka.

A jak imię mojego kota, Archiego.

B jak badminton, w który lubiłem grać, kiedy chodziłem do szkoły średniej. To świetny sport. Lubiłem zawody w tej dyscyplinie, ale bez sukcesów, dla zabawy. Jak przez mgłę pamiętam, że kiedyś moja drużyna zajęła drugie miejsce w jakimś turnieju, ale nie jestem pewien. Również B jak brat, z którym jestem blisko. Dorastaliśmy wspólnie, dzieląc pasję do piłki.

C jak Czechy, skąd pochodzi mój tata.

D jak Dallas Texans. To amerykański zespół, który ściągnął do siebie kilku zawodników z mojego rodzinnego miasta w Ottawie. Pojechałem razem z nimi na turniej do Szwecji.

E jak Everton. Pierwsza profesjonalna akademia piłkarska, której byłem częścią.

F jak futbol, czyli ulubiony sport.

G jak Ghana, czyli moja ulubiona reprezentacja narodowa z Afryki, której mecze oglądam na Mistrzostwach Świata.

H jak Hannah, imię mojej dziewczyny, z którą jestem w związku od trzech lat. Jest teraz w Polsce, w Białymstoku. Obecnie samotna, ze względu na obóz treningowy.

I jak... Tu mam problem, nie jestem w stanie nic wskazać.

J jak Johannesburg. Jako dziecko pojechałem do RPA na turniej. Odwiedziliśmy to miasto. Byłem wtedy bardzo młody, miałem może 13 lat. To był ciekawe i nowe doświadczenie.

K jak Kathy, czyli imię mojej mamy. To musi się pojawić. Drugim wyborem dla liter K jest nazwa mojego rodzinnego miasta w Kanadzie.

L jak Lima, stolica Peru. Zawsze chciałem zwiedzić to miasto. Ponadto bardzo chciałbym zobaczyć Machu Picchu.

M jak Meksyk. Jako dziecko pojechałem tam na wakacje. To powszechny kierunek podróży w Kanadzie. Jest to relatywnie tani kierunek, a do tego niezbyt oddalony od mojej ojczyzny, również leży w Północnej Ameryce.

N jak Nike, czyli moja ulubiona firma sportowa. Uwaga, reklama (śmiech)! Dorastając zawsze miałem korki od tej firmy.

O jak Ontario, czyli prowincja w Kanadzie, z której pochodzę. Ponadto jej stolica, Ottawa.

P jak piżamy, które uwielbiam zakładać do snu, są bardzo wygodne. Kiedy wracam z treningu od razu przebieram się w piżamę. Towarzyszy mi w tym moja dziewczyna.

Q jak Quebec. To trudna litera i do głowy przychodzi mi jedynie nazwa tej prowincji. To francuskojęzyczna część Kanady. Jako dziecko z rodziną jeździliśmy tam na narty. To ładne miejsce. Stamtąd pochodzi syrop klonowy.

R jak Robin, czyli imię mojego pierwszego kota. Kocham zwierzęta. Niestety, niedawno umarł, dokładnie na tydzień przed moimi przenosinami do Jagiellonii. Był z nami przez dwa lata, również kiedy mieszkałem w Irlandii. Teraz w Białymstoku mamy kota bengalskiego, który nazywa się Bengi. Tamten natomiast był rudzielcem z krótką sierścią, podobnym nieco do Garfielda.

S jak soccer, czyli angielskojęzyczna wersja piłki nożnej. W Kanadzie mówimy na ten sport soccer. Ludzie używają obu form, również futbol, ale soccer jest powszechniejsze.

T jak Toronto, miasto gdzie się urodziłem.

U jak UFC. Lubię oglądać różne sporty. Moim ulubionym zawodnikiem jest Connor McGregor. Grałem w Irlandii, gdzie jest bardzo popularny.

V jak Wenecja (po angielsku Venice, przyp. red.), miasto we Włoszech. Fajnie byłoby tam pojechać.

W jak Will, imię mojego brata. To również odpowiedź, która musiała się tu znaleźć. Jesteśmy zżyci, odkąd pamiętam wspólnie graliśmy w piłkę. Cały czas do mnie pisze, dopytuje, nic się nie zmieniło w naszych relacjach.

X jak X-ray (po polsku promienie rentgenowski, przyp. red.). To jedyna rzecz, która przychodzi mi do głowy. W wypadku urazu zawsze chcesz sprawdzić, czy wszystko jest w porządku, czy nic nie zostało złamane.

Y jak Yirka, imię mojego taty. Tak naprawdę nazywa się Jiří, ale po przyjeździe do Kanady zaczęto go tak nazywać. To łatwiejsze w wymowie dla osób angielskojęzycznych. Wyjechał z Czech kiedy miał ponad 20 lat. Nie mówił za dobrze po angielsku, ale to się zmieniło. Obecnie jest agentem nieruchomości w Kanadzie i posługuje się wieloma językami.

Z jak Zoo, może z powodu mojej miłości do zwierząt. Nic innego nie przychodzi mi do głowy.