![]() Jagiellonia |
Ekstraklasa |
![]() Wisła |
| M | P | Br | ||
| 1. | Polonia W. | 4 | 10 | 6 |
| 2. | Jagiellonia | 4 | 10 | 5 |
| 3. | Bełchatów | 4 | 9 | 3 |
| 14. | Śląsk | 4 | 4 | -2 |
| 15. | Polonia B. | 4 | 1 | -4 |
| 16. | Cracovia | 4 | 0 | -8 |
| 10.09.2010 (piątek) |
| Polonia B. - Zagłębie 17:45 |
| Jagiellonia - Wisła 20:00 |
| 11.09.2010 (sobota) |
| Cracovia - Górnik 14:45 |
| GKS - Lechia 17:00 |
| Śląsk - Lech 18:15 |
| Arka - Widzew 19:15 |
| 12.09 2010 (niedziela) |
| Ruch - Legia 17:00 |
| Polonia W. - Korona 17:15 |
Po raz kolejny rozgrywki juniorów starszych w województwie zdominowali piłkarze Jagiellonii, którzy sobotnim meczem z Lechią Zielona Góra rozpoczną walkę o mistrzostwo Polski na szczeblu centralnym. Zespół poprowadzi duet trenerski Mariusz Kulhawik i Artur Woroniecki. Zapraszamy do wywiadu z pierwszym z nich.
Dariusz Gryko: Dotychczas graliście jako MOSP Jagiellonia, jak zakończył się pierwszy sezon pod szyldem Jagiellonii?
Mariusz Kulhawik: - Najzdolniejsi zawodnicy z roczników 1991 i 1992 grali w Młodej Ekstraklasie, pozostali występowali w rozgrywkach juniorów starszych jako Jagiellonia I i Jagiellonia II. Naszym głównym celem było zdobycie mistrzostwa województwa przez jedną z drużyn. Tak się złożyło, że wygrała Jagiellonia II przed Jagiellonią I z taką samą ilością punktów i dużą przewagą nad pozostała stawką. Nie jest to jednak wcale takie pocieszające, gdyż praktycznie nie było w sezonie meczów gdzie trzeba było się sprężyć. Przez to bardzo ciężko jest wychwycić jakiekolwiek błędy. Oczywiście przytrafiały się jakieś wpadki, ale dwa mecze w ciągu sezonu to zdecydowanie za mało.
Mając dwie, a w zasadzie trzy drużyny można powiedzieć, że to nadmiar bogactwa.
- Akurat mieliśmy tylu zawodników, że wystarczyło zarówno na Młodą Ekstraklasę, jak i dwie drużyny juniorów. Oczywiście można było zrobić tylko jedną drużynę juniorską, wówczas jednak część chłopaków nie miałaby możliwości gry, a tak każdy mógł grać nawet w Jagiellonii I (rocznik 1991), z której część zawodników występowało w Młodej Jagiellonii zdarzało się grać „gołą” jedenastką. Mieliśmy też taki mecz, w którym rezerwowy bramkarz musiał grać w polu. Spowodowane było to głównie kontuzjami, ale mimo wszystko poradziliśmy sobie, dobrnęliśmy do końca i teraz liczą się już tylko mistrzostwa Polski. Trzy zespoły zostały połączone, tak więc mamy wszystkich zawodników do dyspozycji.
W 1/8 finałów mistrzostw Polski gracie z Lechią Zielona Góra, czy losowanie było dobre?
- Gdybym powiedział złe, oznaczałoby to, że się boimy. Mogę powiedzieć, że Lechia to solidna firma. Mają chłopaków ogranych w II lidze seniorów. Bodajże ośmiu zawodników z ich obecnej kadry występowało w tych rozgrywkach, z czego trzech było podstawowymi zawodnikami. Przyznam, że Lechię znam dosyć dobrze, bo przed dwoma laty w pierwszym meczu eliminacji mistrzostw Polski juniorów młodszych również los nas skojarzył. Po porażce 0:1 na wyjeździe, u siebie wygraliśmy 3:1 i awansowaliśmy dalej. Z tego co się orientuję tamten skład praktycznie się nie zmienił, na pewno nikt nie ubył z kluczowych zawodników. Wniosek jest więc taki, że mogli się tylko wzmocnić. .
W przypadku wygranej w dwumeczu czeka was zwycięzca z pary Lech Poznań - GKS Bełchatów.
- Na pewno są to solidne firmy, mające duże ośrodki i solidne szkolenie młodzieży. Najpierw musimy jednak przejść Lechię. Podchodzimy do tego bardzo spokojnie.
Atutem Jagiellonii na pewno są reprezentanci Polski. Macie w swoim składzie Gogola, Szóstkę, Fidziukiewicza…
- Na pewno kadrowicze to jest atut każdej drużyny, ale w Lechii Bartosz Tyktor, Rafał Figiel i Rafał Duchnowski to również kadrowicze. My absolutnie wierzymy w swój zespół i jeżeli zagramy bezbłędnie i na swoim poziomie, wówczas bez problemy awansujemy. Piłkarsko potencjał indywidualny naszych zawodników jest niesamowicie duży, problem w tym, że bardzo mało czasu było na zgranie, bo prawdę mówiąc tylko tydzień czasu. Zebraliśmy się w poniedziałek wspólnie z Arturem Woronieckim, ogłosiliśmy szeroką kadrę i powoli to wszystko zgrywamy. Dzisiaj ogłosimy osiemnastkę na jutrzejszy mecz. Każdy dzień i każda godzina w naszym przypadku się liczy i sprzyja na naszą korzyść.
To, że pierwszy mecz gracie u siebie ma dla was jakieś znaczenie?
- Nie patrzymy na to w ten sposób. Już wiele razy graliśmy pierwsze mecze raz u siebie, innym razem na wyjeździe i nie miało to wielkiego znaczenia. Jako przykład podam mecze ze Stalą Szczecin sprzed trzech lat, gdzie u siebie zremisowaliśmy 1:1, a na wyjeździe wygraliśmy 2:1. Po prostu trzeba zagrać oba mecze dobrze, to jest jeszcze piłka młodzieżowa i atut własnego boiska raczej nie ma znaczenia.
Przed rokiem Jagiellonia w pierwszej rundzie okazała się lepsza w dwumeczu od Arki Gdynia, jednak ze względów formalnych nie została dopuszczona do dalszych rozgrywek. Większość z tamtych zawodników również w tym roku również jest w drużynie. Czy to dla nich okazja do jakiejś rehabilitacji?
- Może odegrać się na Lechii to złe określenie, bo nie Lechią graliśmy wówczas, ale pamiętam jak po tej dyskwalifikacji, gdzie na boisku przecież wygraliśmy, chłopcy byli załamani przez długi czas. Nie trwało to tydzień, tylko miesiąc, dwa a nawet dłużej. Oni byli przybici, przygnębieni, zrezygnowani, po prostu czuli się oszukani. Myślę jednak, że dzisiaj już o tym nie myślą, tylko chcą wygrać najbliższy mecz.
Dla niektórych chłopaków będą to już kolejne mistrzostwa Polski.
- Dokładnie, dla zawodników z rocznika 1991 będą to już czwarte mistrzostwa, w których wezmą udział. Przed trzema laty wspólnie z rocznikiem 1990 zdobyli wicemistrzostwo Polski juniorów młodszych, rok później już samodzielnie weszli do pierwszej ósemki. Przed rokiem już jako juniorzy starsi mimo wyeliminowania Arki zostali wykluczeni z rozgrywek i w tym roku zagrają już po raz czwarty. Tak więc niektórzy z nich mają doświdczenie bardzo duże i to z pewnością także można uznać za nasz atut.
Czy wy, jako trenerzy i zawodnicy odczuwacie w jakimś stopniu to, że dotychczas graliście jako MOSP Jagiellonia, a od bieżącego sezonu już jako Jagiellonia?
- Myślę, że dla tych chłopaków nigdy nie liczyło się to, co jest przed Jagiellonia czy to jest MOSP czy SSA. Oni od maleńkości, czyli odkąd zaczęli trenować w wieku 8 czy też 9 lat czuli się zawsze Jagiellończykami i tak też jest dzisiaj.
Patrząc na rozgrywki seniorów można powiedzieć, że juniorzy mają dużo gorzej. Gdy ich starsi koledzy prawie od miesiąca odpoczywają, oni natomiast mając za sobą ciężki sezon w lidze dopiero przystępują do najważniejszych spotkań, a przecież część z nich pod koniec lipca będzie musiała zacząć już kolejny sezon.
- Niestety to jest bardzo duży problem, na dodatek jest to o tyle dziwne, że im się lepiej gra tym ma się gorzej. Najlepsze zespoły po rozegranym sezonie, grają kolejne rundy eliminacji i wreszcie w połowie lipca turniej finałowy, gdzie zespoły seniorskie po urlopach są już w trakcie przygotowań. Juniorzy grający w Młodej Ekstraklasie, bądź też pierwszych zespołach muszą do ligi przystąpić z marszu. Do tego wszystkiego trzeba przecież jeszcze dodać występy w reprezentacji. Zmiany, ograniczenia i przepisy regulujące to wszystko są konieczne moim zdaniem. Oczywiście można z czegoś zrezygnować, ale przecież po to się trenuje by walczyć o mistrzostwo.
Wiele się mówi o projekcie ligi centralnej dla rozgrywek juniorskich, to chyba byłoby dobrym rozwiązaniem?
- Z pewnością, tylko słyszę o tym przynajmniej już od pięciu lat, a na pewno kolejne rozgrywki rozegrane zostaną starym systemem. Być może od sezonu 2011/12 to się zmieni.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.
- Ja nie dziękuję (śmiech).
powrót