Najbliższy mecz
Jagiellonia
Jagiellonia

Ekstraklasa
Białystok
ul. Słoneczna 1
10.09.2010 (20:00)

Wisła
Wisła
BSP JAGIELLONIA
Nabór rocznika 2002
więcej Nabór rocznika 2002
Tabela mini
  MPBr
1.Polonia W.4106
2.Jagiellonia4105
3.Bełchatów493
14.Śląsk44-2
15.Zagłębie L.54-3
16.Cracovia40-8
zobacz tabelę
Ankieta
W piątek w meczu 5. kolejki ekstraklasy Jagiellonia Białystok podejmie Wisłę Kraków. Jakim rezultatem zakończy się ten mecz?
wyniki głosuj
5. KOLEJKA - JESIEŃ 2010
10.09.2010 (piątek)
Polonia B. - Zagłębie 2:0 (0:0)
Jagiellonia  - Wisła 20:00
11.09.2010 (sobota)
Cracovia - Górnik 14:45
GKS - Lechia 17:00
Śląsk - Lech 18:15
Arka - Widzew 19:15
 12.09 2010 (niedziela)
Ruch - Legia 17:00
Polonia W. - Korona 17:15

 

Wywiady

Kašćelan: Aris jest w naszym zasięgu

autor: Tomasz Kozioł, Darek Gryko, źródło: własne
28.07.2010, 01:43

        Mladen Kašćelan w rundzie wiosennej minionego sezonu nie mógł ze względów formalnych występować w Jagiellonii Białystok. 27-letni pomocnik w okresie przygotowawczym pokazał się z dobrej strony i być może w czwartek wybiegnie od pierwszego gwizdka sędziego.

Dariusz Gryko: Jest pan w Jagiellonii już pół roku, a dopiero w trakcie letnich przygotowań mógł pan walczyć o miejsce w składzie.

Mladen Kašćelan (pomocnik Jagiellonii Białystok): - Przez ostatnie sześć miesięcy nie mogłem występować w żadnych oficjalnych meczach ze względu, że Jagiellonia była w trzecim moim klubem w ciągu roku. Najważniejsze jednak, że ten okres już minął. Obecnie walczę o miejsce w podstawowej jedenastce i temu celowi podporządkowuję wszystko.

Pół roku pan nie grał, więc miał pan okazję poznać Białystok bardzo dobrze.

- Muszę przyznać, że stolica Podlasia bardziej przypadła mi do gustu niż w Łódź, gdzie związany byłem kontraktem z miejscowym ŁKS. Miasto jest niezbyt duże, jednak ulice są bardzo fajne, jest sporo zieleni i naprawdę mi się tutaj podoba.

W ubiegłym roku białostocki klub walczył zaledwie o utrzymanie, a już w czwartek zagra z Arisem Saloniki i to w Lidze Europejskiej.

- Taka właśnie jest piłka - nigdy nie wiadomo co się wydarzy. Bez dwóch zdań lepiej walczyć o wyższe cele niż o utrzymanie.

Brak zdjęcia
>> Mladen Kašćelan wierzy w pokonanie Arisu Saloniki

Jak oceni pan obóz przygotowawczy w słoweńskim Radenci, gdzie jeszcze niedawno Jagiellonia szlifowała elementy piłkarskiego rzemiosła?

- Myślę, że bardzo mocno trenowaliśmy - szykowaliśmy formę specjalnie na mecze w europejskich pucharach, gdzie chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Chcemy pokonywać kolejnych rywali, i aby ten piękny sen trwał jak najdłużej. Jesteśmy w dobrej formie, co pokazaliśmy grając przeciwko mocnym zespołom, takim jak Bursaspor czy  Schalke. W tych spotkaniach nie pozwalaliśmy rywalom, aby narzucili nam swój styl gry. Stworzyliśmy sporo sytuacji, długo utrzymywaliśmy się przy piłce i myślę, że praca, którą wykonaliśmy w Słowenii będzie bardzo owocna.

Przed wyjazdem pojawiło się wiele głosów, że obóz w Słowenii to żaden obóz.

- I ci "znawcy" mogli się z tego śmiać. Pojechaliśmy tam tylko z jednym celem - aby dać z siebie wszystko i wykonać swoją pracę jak najlepiej. Chcieliśmy optymalnie przygotować się do nadchodzącego sezonu. Warunki mieliśmy idealne.

W trakcie obozu mieliście dwa dni wolnego.

- W tym czasie spotkałem się w Wiedniu z narzeczoną, która następnie wróciła do Czarnogóry, a ja z powrotem na obóz. Ze swoją wybranką jestem już od sześciu lat i niedługo przyjedzie do mnie, do Białegostoku.

Do meczu z Arisem zostały już tylko godziny. Jak daleko jest pan od podstawowego składu?

- Nie mam pojęcia. Te decyzje należą tylko i wyłącznie do trenera. W Słowenii rozegraliśmy sporo meczów i zapewne one zdecydują o tym, kto w czwartek wybiegnie na murawę. Ja oczywiście jestem gotowy do gry.

Co sądzicie o Arisie?

- Grecy są w naszym zasięgu. Jak się ustawimy dobrze na boisku, jak będziemy grać tak jak w ostatnich sparingach, to z każdym rywalem możemy powalczyć.

Na co stać Jagiellonię w najbliższym sezonie ekstraklasy?

- Będziemy walczyć o najwyższe cele, jednak nie powiem dokładnie o które pozycje. Chciałbym jednak, abyśmy uplasowali się na koniec rozgrywek w pierwszej piątce.

Czyli za rok znów europejskie puchary.

- Dlaczego nie? Dla każdego z nas jest to nowe doświadczenie i chcielibyśmy jak najczęściej mierzyć się z europejskimi firmami.

Dziękuję za rozmowę.

powrót