Pululu: Nie możemy spuścić z tonu
- Jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego dubletu. Zwycięstwo jest jednak zasługą całej drużyny, ponieważ ciężko zapracowaliśmy na nie wspólnie. Dzięki Bogu miałem okazje bramkowe, dwie z nich wykorzystałem. Teraz nie możemy spuścić z tonu - powiedział po zwycięstwie nad mołdawskim FC Petrocub Hincesti (2:0) napastnik Jagiellonii Białystok, Afimico Pululu.
W pierwszej połowie mieliśmy sporo sytuacji, ale nie wykorzystaliśmy żadnej z nich. Po zmianie stron byliśmy skuteczniejsi. Wierzyliśmy w to, że bramka w końcu padnie i tak też się stało i to dwukrotnie. Jesteśmy szcześliwi z tych trzech punktów. Teraz trochę poświętujemy i odpoczniemy - mówił "Afi".
- Na początku sezonu niektórzy nie wróżyli nam sukcesów. Fakt, przegraliśmy z Bodo i Ajaxem, ale te zespoły są obecnie jakieś trzy poziomy wyżej od nas. Teraz pokazaliśmy, że możemy nieźle wyglądać w Europie. Będziemy dalej podążać tą ścieżką. Chcemy pokazać wszystkim jaka jest Jagiellonia oraz postawić zarówno Jagę jak i ogólnie polską piłkę najwyżej jak potrafimy. Ponadto chcemy pokazać, że polskie zespoły mogą o coś walczyć w Europie. Nie wiem jeszcze o co, może nawet o tytuł. Wszystko jest możliwe, niebo jest limitem. Musimy do tego podchodzić mecz po meczu i starać się wygrywać za każdym razem - stwierdził.
Jakie to uczucie patrzeć na tabelę Ligi Konferencji UEFA i widzieć w niej Jagiellonię w czubie obok takich ekip jak Chelsea czy Fiorentina? - Świetne być w towarzystwie największych zespołów w piłce. Chelsea czy Fiorentina to wielkie kluby. Jesteśmy dumni z tego, że Jagiellonia jest w takim towarzystwie. Musimy kontynuować naszą pracę i wierzyć, co często podkreśla trener. Zobaczymy co się stanie - zakończył autor dubletu w tym spotkaniu.
